Po wydarzeniach w posiadłości Usherów Alex Easton marzy jedynie o odpoczynku i rutynie. Jednak na prośbę Angusa i pani Potter wyrusza do rodzinnego domu w Gallacji – miejsca ukrytego wśród mrocznych, wilgotnych lasów.
Oprócz poczucia humoru, które nadal rozjaśnia całą grozę, fani gotyckich klimatów będą czuć się jak w domu: panuje tu mrok i gęsty klimat, który tworzy niezwykle przytulny, cozy horror w najlepszym wydaniu. Jako ogromny geek horrorowy – ogromnie to cenię. 🖤 Trzeba jednak przyznać, że nie było tu tak mocnych scen jak w pierwszej części – brakowało mi nieco intensywności.
Ta część sprawia wrażenie mrocznej baśni. Horrorowość nie jest zbyt nachalna ani przesadnie straszna, ale przez cały czas utrzymuje się poczucie zagrożenia. Postacie są wyjątkowe i świadczą o zdolnościach Kingfisher do nadania głębi nawet kilku bohaterom, mimo że mamy do dyspozycji zaledwie 200 stron.
Nie trzeba czytać pierwszego tomu, aby zrozumieć wydarzenia z drugiego, jednak można odnieść wrażenie, że odbiera to nieco uroku śledzeniu ewolucji bohaterów na przestrzeni kilku historii.
Czy bohaterowie przetrwają kolejną noc, która ich czeka? Jestem nowym fanem Kingfisher i z niecierpliwością czekam na kolejne jej książki. To przyzwoita kontynuacja. Ocena: 4/5.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz