środa, 15 października 2025

Recenzja piątego tomu komiksu „Bastion” Stephena Kinga

To najbardziej rozbudowany tom serii. Dzieje się naprawdę dużo. Po czwartym tomie, który był raczej spokojniejszy, ten ponownie wciąga czytelnika w wir wydarzeń. Biblijne odniesienia, śmierć ulubionych bohaterów, wizje, spiski, zdrady – wszystko to splata się w opowieść o nadziei i możliwym upadku.

Znowu zostałem wciągnięty w ten świat, lecz wraz z kolejnymi zgonami, przemianami, pożegnaniami, desperackimi planami i czającym się nieustannie złem.

„Z bożą pomocą będziecie bastionem.”

Widzimy, jak Harold i Nadine zaczynają podejmować ważne decyzje dotyczące swojej przyszłości, podczas gdy życie w Boulder powoli się stabilizuje. Wszystko wydaje się układać w „Strefie Wolnej” — a przynajmniej tak im się wydaje.

Piąta część to głęboka eksploracja ludzkiej natury, dokonywanych przez nią wyborów i działań. Zmagają się z przeciwnościami losu, bywają przerażeni, ale potrafią odnaleźć w sobie odwagę. Ten tom pokazuje, jak jedna drobnostka może sprawić, że człowiek wybierze… zło zamiast dobra.

Perkins już po raz piąty udowadnia, że jego ilustracje są najwyższej klasy – jednocześnie przerażające i… sielankowe? Twarze postaci nie są groteskowe, lecz subtelnie ekspresyjne. Nie ma tu zbędnego przepychu, krzykliwości ani przesadnych efektów szokowych. Jako czytelnik w pełni rozumiem esencję powieści dzięki świetnie oddanej scenerii i trafnym dialogom. Całość ma wymiar mityczny i potężny.

Niesamowite, jak twórcy potrafili zredukować kilka stron narracji do jednego, perfekcyjnie skomponowanego panelu. Każdy tom liczy niemal 150 stron i wyróżnia się niezwykle dopracowanym scenariuszem.

I tak oto czterech rycerzy wyruszyło, by stawić czoła mrocznemu księciu.

Nie mogę się doczekać finałowego, szóstego tomu, który ma premierę już 15 października! Wiem, co oferuje książka, ale komiks… ciekawi mnie, jak inaczej doświadczę finału! Jestem gotowy się w niego zanurzyć i niestety pożegnać tę cudowną serię komiksów. 🖤 Dziękuję @wydawnictwoalbatros za egzemplarz recenzencki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz