Mroczny Człowiek przyciąga do Las Vegas największych zwyrodnialców. Teraz nie ma już odwrotu – świat naprawdę stoi w płomieniach.
Kapitan Tripps był tragedią, ale przypadkową. To, co nadchodzi teraz, jest starannie zaplanowane...
Akcja obejmuje fragment powieści, który w książce najmniej mnie wciągnął: czas, gdy „wolna strefa Boulder” powołuje komisję i zaczyna odbudowywać struktury społeczne itp. U Stephena Kinga ten wątek bywał nużący, natomiast w komiksie historia nabiera dynamiki i nie daje poczucia zastoju.
Bohaterowie są tu pokazani jako ludzie z krwi i kości – zmagają się ze strachem i własnymi słabościami, ale potrafią znaleźć w sobie odwagę, by opowiedzieć się po stronie dobra… lub zła.
Jedną z najciekawszych postaci jest dla mnie Nadine Cross. Jej powolna przemiana - widoczna choćby w stopniowym siwieniu włosów wraz ze zbliżaniem się do Flagga – to prawdziwy majstersztyk narracyjny i wizualny. (W serialu całkowicie pominięto ten motyw, więc doceniam).
„Bastion” w wersji graficznej to jedna z najlepszych opowieści o walce dobra ze złem, jakie można przeczytać. Tom czwarty utrzymuje wysoki poziom i sprawia, że z jeszcze większą niecierpliwością czekam na ostatnie dwa tomy. Mam nadzieję, że będą równie satysfakcjonujące i godnie zamkną całą historię.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz