piątek, 25 września 2026

[Recenzja książki „Ostatnia zapałka” – Marie Vareille]

     „Ostatnia zapałka” to poruszająca powieść o Abigaëlle, która od ponad dwudziestu lat żyje w klasztorze w Burgundii, próbując poukładać pamięć o traumatycznym dzieciństwie. Jej wspomnienia są fragmentaryczne i zagmatwane, a jedynym punktem odniesienia pozostają obrazy z przeszłości, które nieustannie wracają w snach i myślach. Z daleka obserwuje życie swojego brata Gabriela, odnoszącego sukcesy jako pisarz, a jego nowe uczucie do Zoé budzi w niej niepokój i lęk przed tym, co skrywa rodzinna tajemnica…

    Ta historia to naprawdę prawdziwy rarytas literacki. Książka została napisana z dużą inteligencją i troską, a historia porusza trudny temat przemocy domowej z różnych perspektyw.

    Moje serce było wielokrotnie łamane pod
czas lektury, ale równocześnie pojawiały się fragmenty tak jasne i piękne, że aż zapierały dech w piersiach.

    To subtelna powieść, która mówi o bólu, ale też o miłości, czułości i nadziei. Marie Vareille stworzyła powieść psychologiczną, która jest technicznie bardzo dobrze skonstruowana i nieustannie wodzi czytelnika za nos. Vareille z dużą wrażliwością pokazuje, jak niewidoczna potrafi być przemoc w czterech ścianach domu i jak długofalowe konsekwencje niesie dla ofiar.

    Abigaëlle… wspaniała postać. Obecna, a jednocześnie zupełnie niedostępna. Jej eteryczna, a zarazem wszechwiedząca aura kompletnie mnie zdezorientowała. Swoje życie przeżywa zastępczo, by chronić siebie i innych. Zaburzenia pamięci budują jej złożony, wielowymiarowy charakter.

    Ta fikcja jest jednak niezwykle odkrywcza. Nadaje słowa i obrazy rzeczywistości społecznej i ludzkiej, przypominając, że przemoc może pojawiać się wszędzie, czasem właśnie tam, gdzie jej się nie spodziewamy.

    Sama „intryga” trzyma w napięciu i zaskakuje, a po zamknięciu książki ma się ochotę przeczytać ją jeszcze raz, by dostrzec wszystkie szczegóły, których przy pierwszym czytaniu się nie zauważyło.

    „Ostatnia zapałka” to książka konieczna do przeczytania i polecenia innym. Moje pierwsze spotkanie z Marie Vareille, ale na pewno nie ostatnie. 4,5/5.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz