Anna Arno skupia się na różnych zbiegach okoliczności i zastanawia się nad tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby pewne spotkania rzeczywiście doszły do skutku. Jak mogłoby to wpłynąć na świat nauki, literatury czy polityki? W jaki sposób przypadkowe spotkanie może doprowadzić do nowej fascynacji, ale też do niechęci czy konfliktu? W tej historii pojawiają się między innymi Adolf Hitler, Rainer Maria Rilke i Georg Trakl.
Przyznam szczerze, że najbardziej ciekawiła mnie jednak postać Ludwiga Wittgensteina, którego dorobek jest ważnym elementem filozofii współczesnej. W swoich pracach, takich jak „Dociekania filozoficzne” i „Traktat logiczno-filozoficzny”, zwracał uwagę między innymi na sposób, w jaki model, np. wypadku drogowego, można wykorzystać do przedstawienia rzeczywistych zdarzeń. Dlatego w teorii obrazkowej zależność między modelem a daną sytuacją przyjął za fundamentalną relację semantyczną. Podobało mi się również jego pluralistyczne podejście, w którym zwracał uwagę na różnorodne formy życia i gry językowe. Podobne podejście można odnaleźć również w poststrukturalistycznej teorii literatury, gdzie pluralizm często łączy się z relatywizmem i podejrzliwością wobec pojęcia prawdy (co bardzo lubię!).
Autorka przybliża polityczne i społeczne realia pierwszego ćwierćwiecza XX wieku. Dzięki temu łatwiej zrozumieć, w jakich warunkach żyli opisywani ludzie, co kształtowało ich poglądy i z jakimi problemami musieli się mierzyć. Pokazuje wydarzenia i możliwości, nad którymi na co dzień raczej się nie zastanawiamy, a jednocześnie nie narzuca jednej interpretacji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz