sobota, 13 września 2025

Recenzja - "Zabawa w chowanego" Søren Sveistrup

Tym razem autor zabiera czytelników w świat seryjnego mordercy, którego słabością są dziecięce karty do liczenia oraz zabawa w chowanego. Wszystkie jego ofiary były śledzone, otrzymywały dziwne anonimowe wiadomości ze zdjęciami i wierszykami z książek dla dzieci…a potem odkrywano ich zmasakrowane ciała.

Zabójca bierze udział w sadystyczniej grze, a Thulin i Hess są zdeterminowani, by go dorwać. Gdy znika kolejna prześladowana osoba, zaczyna się wyścig z czasem — muszą działać pod ogromną presją, żeby zapobiec kolejnym ofiarom.

Po „Kasztanowym ludziku”, który lata temu mnie totalnie zachwycił, szczerze wątpiłem, czy Søren Sveistrup znowu mnie tak porwie w swój świat. Jednak „Zabawa w chowanego” to prawdziwa jazda bez trzymanki i totalny przewraczacz stron. Myślę, że (tak jak ja) 560 stron spędzisz na krawędzi fotela, chodząc w kółko i próbując ogarnąć, co właśnie się wydarzyło.

Sprawa jest naprawdę intrygująca i uważam, że w wielu aspektach fabularnych oraz warsztatowych przebija nawet swojego ikonicznego, kasztanowego poprzednika.

Autor mistrzowsko tworzy tropy i konsekwentnie zwodzi czytelnika. Napięcie jest budowane bardzo umiejętnie, a cliffhangery na końcu rozdziałów nie pozwalają odłożyć książki. Historia jest tak dobrze opowiedziana, że niemal do samego końca czytelnik siedzi w napięciu i próbuje odgadnąć, kim jest tajemniczy morderca. Bardzo podoba mi się też to, że opowieść jest pokazana z wielu perspektyw — ofiar, ich rodzin, detektywów itd. Dzięki temu można zobaczyć całość z każdej strony, co dodaje jej realizmu i głębi.

To książka, którą naprawdę polecam każdemu miłośnikowi skandynawskich thrillerów, dramatów i akcji. W zalewie nowości, gdzie mało co zapada w pamięć, „Zabawa w chowanego” jest lekturą absolutnie wartą Twojej uwagi.

czwartek, 11 września 2025

Recenzja - „Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett

W tej historii poznajemy Mary – dziewczynkę zamożną, trochę niemiłą i pyszną, przyzwyczajoną do wygód. Nikogo nie lubi, a i sama nie budzi większego zainteresowania. Po nagłej śmierci rodziców trafia do Anglii, gdzie ma zamieszkać u wuja. Tam czeka ją zupełnie nowe życie. Po raz pierwszy doświadcza, że inni ludzie nie istnieją tylko po to, by jej usługiwać.

To jedna z najpiękniejszych powieści dziecięcych, wielokrotnie przenoszona na ekran. Książka mówi o wartości życia, o prawdziwym poczuciu „bycia”, a także o sile drobiazgów, które – dzięki wytrwałości i zaangażowaniu – nabierają niezwykłego, transcendentalnego znaczenia.

Słońce, ruch na świeżym powietrzu, sekretny ogród i wyjątkowi ludzie, których Mary spotyka, sprawiają, że dziewczynka rozwija się pod każdym względem. Swoimi odkryciami dzieli się z kuzynem – chorowitym chłopcem, który bardziej niż ktokolwiek potrzebował jej obecności. Mary, wspólnie z Colinem i Dickiem, tworzy wyjątkową trójkę bohaterów. Każde z nich jest inne, ale właśnie te różnice sprawiają, że pięknie się uzupełniają. Dzięki przyjaźni i otwartości zmieniają siebie nawzajem i dojrzewają razem.

To historia, która zostaje w sercu na długo. Powieść ciepła, pełna magii i wzruszeń. Jest to urocza opowieść o nadziei i prostych chwilach, w której bohaterami są nie tylko dzieci i ich rodzina, ale też sam tajemniczy ogród – sceneria zmysłowa i duchowa, miejsce niezwykłych przeżyć.

Tajemniczy ogród” pokazuje także, jak ciemne, przygnębiające myśli mogą zamknąć człowieka w beznadziei. Ale gdy zastąpi się je czymś pozytywnym, nagle okazuje się, że możliwe staje się to, co wcześniej wydawało się nieosiągalne – a życie nabiera zupełnie innego wymiaru. To książka, którą szczerze polecam – nie tylko dzieciom, ale czytelnikom w każdym wieku. Dziękuję @wydawnictwowab za egzemplarz recenzencki.

środa, 10 września 2025

Recenzja drugiego tomu komiksu - „Bastion” Stephena Kinga

  Co tym razem przyniesie nam graficzna adaptacja?

Kontynuując wątek z pierwszej części, tom drugi: „Amerykańskie koszmary” ukazuje znane już postacie zmagające się ze skutkami wirusa - Kapitana Tripsa, jednocześnie wprowadzając do historii nowych bohaterów.

Świat po apokalipsie zmienia ludzi i wystawia ich na próby, których nikt by się nie spodziewał.

Larry błąka się po wyludnionym Nowym Jorku, szukając drogi ucieczki i znajdując niespodziewaną towarzyszkę.

Stu trafia do rządowych laboratoriów, gdzie zamiast odpowiedzi dostaje kolejne powody, by nie ufać nikomu.

Frannie po stracie bliskich musi podjąć decyzję – zostać w pustym miasteczku czy ruszyć w drogę z Haroldem, który od zawsze stał gdzieś z boku.

A gdzie indziej, w więzieniu na odludziu, Lloyd przekonuje się, że nawet największe koszmary mogą przybrać ludzką twarz…

Każdy z nich walczy o przetrwanie, ale prawdziwa bitwa dopiero przed nimi.

Kreska świetnie radzi sobie z kontrastem pomiędzy dramatem a groteską – autorzy nie rezygnują z żadnego z tych elementów, dzięki czemu komiks oddaje sprawiedliwość pokręconej wizji Kinga. Wielkie rzeczy jeszcze przede mną, ale kluczowe sceny, które już się pojawiły, zostały narysowane i rozpisane perfekcyjnie – nie mam powodu wątpić ani w scenarzystę, ani w ilustratorów.

Dodatkowo: alternatywne okładki są po prostu fantastyczne i świetnie, że zostały dołączone do tego tomu. A scena w tunelu (tak ważna dla całej fabuły) została zaadaptowana mistrzowsko – rysunki potrafią oddać desperację Larry’ego w sposób, który naprawdę wciska w fotel.

Jeśli kiedykolwiek chciałeś/aś przeczytać „Bastion”, ale 1150 stron to dla Ciebie za dużo… ta wersja jest świetną formą! Atmosfera „Bastionu” wciąga czytelnika od razu — szczególnie w dwóch pierwszych zeszytach. Droga wciąż daleka, ale już teraz widać, że warto. Nie mogę się doczekać trzeciego tomu! Dziękuję @wydawnictwoalbatros za egzemplarz recenzencki!

wtorek, 9 września 2025

Recenzja - „Sherlock Holmes. Księga wszystkich spraw” Arthur Conan Doyle

 Mało który bohater literacki dorównuje Sherlockowi Holmesowi pod względem wpływu zarówno na literaturę, jak i kulturę. Do tego stopnia, że stworzona przez Arthura Conana Doyle’a postać legendarnego detektywa niemal przyćmiła nazwisko samego autora i stała się sławniejsza od swojego twórcy.

W pierwszych sprawach obserwujemy początki – jak doktor Watson i detektyw poznają się, zaprzyjaźniają, a następnie wspólnie rozwiązują tajemnicze zagadki kryminalne. Ich niedoskonałości, drobne dziwactwa i kontrastowe charaktery sprawiły, że obaj stali się ulubieńcami czytelników.

Holmes od pierwszych chwil zachwyca: imponuje jego zdolność dedukcji, logiczne myślenie i niezwykła spostrzegawczość. Jest poważny, inteligentny, ironiczny, lojalny i skupiony na wielu dziedzinach wiedzy – obejmujących chemię i toksykologię, anatomię, historię kryminalną, a nawet sztukę wnioskowania. Sherlock Potrafi rozpoznać aromat 75 różnych perfum, rozróżnić 140 rodzajów tytoniu, a nawet wyczytać szczegóły z życia osobistego człowieka, analizując ślad pozostawiony przez jego… buty. Każda dedukcja sprawia, że czytelnik mimowolnie myśli: „Jak on to zauważył?!”. A potem nadchodzą wyjaśnienia i całość układa się w logiczny obraz. Fascynuje nie tylko sam rezultat. Największa przyjemność płynie z obserwowania całego procesu myślowego.

Same śledztwa są lekkie i przystępne. To historie pełne napięcia i intelektualnej zabawy, które warto dawkować, bo każda z nich ma w sobie coś wyjątkowego.

Sherlock Holmes. Księga wszystkich spraw” to kompletna edycja wszystkich opowiadań o detektywie z 221B Baker Street. To właśnie te historie sprawiły, że ponad 130 lat od swojego literackiego debiutu Holmes pozostaje jedną z najwybitniejszych postaci detektywistycznych w kanonie literatury światowej.

Jeśli jesteś miłośnikiem literatury kryminalnej i jeszcze nie sięgnąłeś po klasyczne fundamenty gatunku, koniecznie poznaj twórczość Arthura Conana Doyle’a – jednego z największych pionierów tego rodzaju opowieści. Dołącz do Holmesa i pozwól się zabrać w podróż po jego niezwykłym umyśle. To przygoda, której nie zapomnisz. Dziękuję @wydawnictworeplika za egzemplarz recenzencki! 

Klasyka Literatury WAB - minirecenzje

Dzisiaj przychodzę do Was z nowymi, pięknymi wydaniami z serii „Klasyka Literatury” od @wydawnictwo_wab! 💚

Byłem pewien, że wrócę do tych trzech tytułów – są dla mnie wyjątkowe. Niosą uniwersalne myśli, które można odkrywać na nowo w różnych momentach życia.

1984” George’a Orwella – Mroczny świat, w którym Wielki Brat kontroluje każdy ruch, a najmniejsze odejście od schematu oznacza koniec. Język staje się narzędziem kontroli. Orwell stworzył wizję pełną lęku i niepokoju, która wciąż robi ogromne wrażenie. Zadaje pytania o manipulację, samowystarczalność człowieka oraz o to, czy prawda ma charakter obiektywny, czy też jest wyłącznie społeczną konstrukcją i formą umowy.

Portret Doriana Graya” Oscara Wilde’a – Wilde stworzył dzieło smutne i piękne. Uwielbiam obserwować z boku snobistyczną elitę, pogrążoną w dekadenckich myślach, która kontrastuje z Dorianem (powoli popadającym w obłęd). To książka… do której mogę wracać bez końca – i nigdy mi się nie znudzi 💔.

Tajemniczy ogród” Frances Hodgson Burnett – Dla mnie to osobista podróż do dzieciństwa. Być może nie najbardziej skomplikowana, ale dla wielu jedna z pierwszych historii z sekretnym miejscem, tajemnicą i atmosferą, która mimo mroku ma w sobie coś absolutnie magicznego. Uwielbiam ją całym sercem.

Do tego dochodzą przepiękne wydania – małe dzieła sztuki. Cieszę się, że mogłem powiększyć swoją kolekcję i na pewno będę zbierał kolejne tytuły z tej serii.

A wy – macie swoje literackie klasyki, do których lubicie wracać? 📚✨ #wabwydawnictwo #wydawnictwowab

czwartek, 4 września 2025

Minirecenzja - „Blizny” i „Dj Bambi” Auður Avy Ólafsdóttir

Dzisiaj przychodzę do Was z wrażeniami po kolejnych dwóch zdobyczach z @seriaskandynawska. Tym razem miałem przyjemność zapoznać się z twórczością Auður Avy Ólafsdóttir.

„Blizna” to poruszająca opowieść o Jónasie – nieszczęśliwym i samotnym mężczyźnie w średnim wieku, który postanawia, że czas skończyć ze wszystkim. Aby nie zranić rodziny, wyjeżdża do kraju dotkniętego wojną i dopiero tam, zderzając się z prawdziwym cierpieniem innych, odnajduje nową perspektywę. Wbrew pozorom nie ma w bohaterze ani użalania się nad sobą, ani dramatyzmu. Po prostu doszedł do momentu, w którym nie widzi sensu swojego istnienia.

Brzmi to przygnębiająco, ale Ólafsdóttir pisze lekko, z humorem i ironią, a jednocześnie z dystansem. Przez całą książkę przewijają się motywy blizn, odbudowy i „naprawiania”. To historia, którą czyta się z ogromną przyjemnością. Spodoba się fanom literatury pięknej, szczególnie tym, którzy lubią trudny do zdefiniowania skandynawski klimat. W pewnym sensie zmusza też do refleksji nad tym, dokąd może dojść człowiek, który nie chce mieć przyszłości.

Najnowszy tytuł, który ukazał się w ramach @seriaskandynawska to „Dj Bambi”. Książka ta opowiada historię starszej trans kobiety, przyjmującej hormony i oczekującej na operację korekty płci. Książka pełna jest refleksji o życiu, egzystencji i znaczeniu płci. Bohaterka opisuje cierpienia wynikające z niezgodności między rzeczywistością a własnymi odczuciami.

Sama autorka pisze skromnie i wyrafinowanie – prostymi słowami oddaje ból oczekiwania i trudności tożsamościowe. W powieści wyraźnie obecny jest motyw dualizmu, który nie zawsze w pełni współgra z całością, choć to już moja osobista obserwacja.

Dyskusja o osobach transpłciowych w społeczeństwie jest niezwykle ważna. Pamiętajmy, że tranzycja to okres wymagający cierpliwości oraz wysiłku — zarówno fizycznego, jak i psychicznego.

Obie lektury uważam za wartościowe i godne polecenia. Seria Dzieł Pisarzy Skandynawskich nadal rozwija się w dobrą stronę – pozostaje tylko obserwować i czekać na kolejne wyjątkowe tytuły.🖤 Dziękuję @seriaskandynawska za taki cudowny prezent! 💙

Recenzja pierwszego tomu komiksu - „Bastion” Stephena Kinga

Już wiedziałem, że będzie dobrze, kiedy samo wprowadzenie Ralpha Macchio zmroziło mi krew w żyłach.

Komiks „Bastion” przenosi nas do świata zniszczonego przez śmiertelny wirus, który wyeliminował niemal całą populację. Pierwszy tom: „Kapitan Trips” koncentruje się na początkowym upadku cywilizacji oraz przedstawieniu ważnych bohaterów, którzy odegrają decydującą rolę w historii w kolejnych tomach.

Ponowne spotkanie z bohaterami, przypomnienie sobie sytuacji z książki i przeżywanie ich na nowo z tą samą niepokojącą intensywnością, nienawiść do złoczyńców i odkrywanie drobnych nawiązań do innych dzieł Kinga — to było wspaniałe doświadczenie. Znowu zakochałem się w Larrym i Randallu. Udało się ukazać dużą część szczegółów i wydarzeń w sposób, który nie sprawia wrażenia olbrzymich luk.

O samej historii nie muszę dużo mówić – druzgocąca, intensywna i dla mnie ikoniczna.

Warstwa graficzna zasługuje na największe uznanie. Spodobały mi się interpretacje postaci w wykonaniu artysty. Paleta barw pierwszego tomu jest przyjemna dla oka i świetnie buduje atmosferę. Jeśli chodzi o rysunki.. to zdecydowanie nie jest komiks, który chcesz czytać przy obiedzie. Ilustracje są graficzne i nie koloryzują ani nie wygładzają choroby wywołanej przez wirusa. Niektóre kadry, np. zatłoczona nowojorska ulica, na której wszyscy kaszlą w chusteczki, przyprawiały mnie o ciarki. Niesamowite jest to, jak wiele można przekazać w zaledwie kilku panelach. No cudo.

Jestem pod ogromnym wrażeniem artystycznym i scenariuszowym.

Moim zdaniem nie ma to większego znaczenia – nawet jeśli ktoś nie czytał powieści ani nie oglądał filmu czy miniserialu… na ten moment powieść graficzna i tak broni się sama. Stoi na własnych, pewnych siebie nogach i może być doskonałym sposobem na poznanie historii „Bastionu” Stephena Kinga. Jest absolutnie genialna i zaskakująco wierna oryginałowi.

Ja jestem zachwycony i nie mogę się doczekać, co przyniesie kolejny tom. Dziękuję @wydawnictwoalbatros za egzemplarze recenzenckie. 🖤