niedziela, 25 października 2026

Recenzja książki „Rezerwat ludzi i wilków” – Zdrawka Ewtimowa

W ubogim, zapomnianym zakątku Bułgarii, w Staro Selo, splatają się losy ludzi naznaczonych biedą, samotnością i trudną przeszłością. W tej pełnej sprzeczności społeczności działa Elena. Niezwykła kobieta, która dzięki wiedzy o ziołach i nieoczywistej mądrości próbuje przeciwstawić się złu. Starsza kobieta, wyglądająca jak czarownica i obdarzona niezwykłym darem uzdrawiania, nie zamierza przymykać oczu na niesprawiedliwość, której doświadczają jej sąsiedzi. Jej decyzja będzie miała konsekwencje dla całej rodziny…

Ewtimowa nawiązuje do wschodnioeuropejskiej tradycji: wykorzystywania struktur przypominających baśnie, niejednoznacznych elementów magicznych i „sennego” języka do opowiadania o trudnych, często brutalnych problemach prawdziwego świata.

Autorka opowiada o tym, jak w jednym człowieku mogą współistnieć różne, czasem przeciwstawne rzeczy. Dobro i zło, czerń i biel. Nie jesteśmy tylko jednym albo tylko drugim. To wewnętrzne rozdarcie nie jest wyjaśniane wprost, ale odczuwa się je przez całą książkę.

Historia trzech pokoleń kobiet jest urzekająca, choć sposób, w jaki autorka opisuje rzeczywistość współczesnej bułgarskiej wsi, budzi smutek. Fabuła rozwija się spokojnie, bez pośpiechu, ale nie traci napięcia. Jest wiele fragmentów, które nie posuwają narracji w istotny sposób do przodu, lecz zamiast tego pozwalają nam lepiej zrozumieć bohaterów, za którymi podążamy, oraz świat, w którym się znajdujemy.

Choć znaczna część powieści opowiada o przytłaczającym ubóstwie oraz o strachu i okrucieństwie, które ono rodzi, znajdziemy tu również opisy radosnych aspektów bułgarskiego życia: święta wypełnione piciem i tańcem, miłość do muzyki przekazywaną z pokolenia na pokolenie oraz osobistą relację z Bogiem.

Staro Selo to obszar dotknięty biedą, dlatego kwitną tu czarny rynek i przestępczość, co pozwala ludziom takim jak Rudy Dimitar sprawować władzę. Rudy Dimitar jest archetypicznym miejscowym łobuzem (tak typowym dla historii tego rodzaju).

Powieść przedstawia szerokie grono wyrazistych postaci, wśród których znajdziemy między innymi Wasilia i Dima, mistrzów gry na akordeonie, oraz Mariettę, której życie uczuciowe obfituje w kolejne związki. Ważne miejsce zajmuje Wasko, szczególny przyjaciel Damyany (wnuczka Eleny), a także Christa, darzący Sijanę miłością, i sama Sijana, zafascynowana matematyką. Losy bohaterów przeplatają się ze sobą, a narracja płynnie przenosi się między ich perspektywami, pozwalając każdemu opowiedzieć własną historię.

Obserwujemy wydarzenia oczami zarówno dorosłych, jak i dzieci. Poznajemy ich historie dzięki rozmowom i listom. Choć każdy głos jest odrębny, wszystkie razem pokazują, że każda z tych osób po prostu próbuje przetrwać, wykorzystując umiejętności i zasoby, z którymi przyszła na świat.

Zdrawka Ewtimowa zdecydowanie ma dar posługiwania się słowami i przemieniania ich w emocje. To nie jest po prostu dobry styl. W jej języku jest coś niezwykle intensywnego. Czasami jest niemal poetycki, ale nie brzmi sztucznie. Autorka potrafi opisać ton, padające światło, naturę i dźwięk.

W powieści Zdrawki Ewtimowej nawet natura zachowuje się jak człowiek i pozostawia ślady w naszej świadomości:

„Tak już jest, że nawet chmury, które w żadnym wypadku nie są ludźmi, nie chcą być samotne i smutne. Chyba wiadomo dlaczego, bo tylko one mogą zamieniać niebo nad Radomirem w gniazdo gwiazd. W tym mieście nawet najmniejsze dzieci, takie jak Damiana, wiedziały, że gwiazdy są rybami w niebiańskich głębinach”.

To właśnie w takich momentach najpełniej widać kunszt autorki: umiejętność budowania nastroju, tworzenia sugestywnych obrazów i nadawania słowom własnego rytmu.

Nie pozostaje nic innego, jak czekać na kolejne prace autorki w Polsce i przekonać się, jakie inne wyobrażenia i literackie światy stworzy. Naprawdę ciepło polecam! 

[Materiał powstał we współpracy recenzenckiej z @wydawnictworelacja].

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz