Akcja „Carrie” rozgrywa się w małym, spokojnym
miasteczku Chamberlain w stanie Maine. Główną bohaterką jest Carrie White,
samotna licealistka wychowywana przez matkę Margaret w domu pełnym przemocy i
religijnego fanatyzmu. Dziewczyna ma jednak pewien niezwykły dar, o którym nie
wiedzą ani jej matka, ani rówieśnicy. Jest nim telekineza.
„Carrie” to debiutancka powieść Stephena Kinga z 1974 roku. To właśnie ta książka przyniosła mu rozgłos i zapoczątkowała jego wielką karierę literacką. Można ją oceniać różnie, ale trudno zaprzeczyć, że wielu autorów chciałoby zadebiutować powieścią o takim poziomie i znaczeniu. „Carrie” wydaje się dziś bardziej prorocza niż archaiczna.
Tym bardziej porusza moment, kiedy dziewczyna pojawia się na balu, który staje się kulminacyjnym punktem historii. Widać w niej wtedy emocje, których wcześniej prawie nie miała okazji pokazać. Jest nieśmiała, niepewna siebie, ale jednocześnie naprawdę szczęśliwa. Przez chwilę można uwierzyć, że może w końcu wydarzyć się coś dobrego.
Podobał
mi się sposób, w jaki King napisał tę opowieść. Oprócz tradycyjnej narracji
wykorzystuje różne zabiegi epistemologiczne, dzięki którym poznajemy wydarzenia
z kilku perspektyw. Pojawiają się tu między innymi artykuły, raporty, wywiady
czy inne dokumenty związane z Carrie i tragedią w Chamberlain.
Jako
horror, ale też po prostu jako powieść, „Carrie” jest naprawdę dobrą lekturą.
Książka ma niewiele ponad 200 stron, a mimo to Kingowi udało się zmieścić w
niej bardzo dużo. To tragiczna historia wrażliwej i głęboko skrzywdzonej
dziewczyny, która przez lata była poniżana i tłamszona. W końcu nie jest już w
stanie tego wszystkiego wytrzymać. A kiedy dodatkowo ma zdolności telekinetyczne,
zdecydowanie nie chciałbyś znaleźć się na drodze jej gniewu.
7
października na Amazon prime pojawi się serial „Carrie” w reżyserii Mike’a
Flanagana, twórcy między innymi wspaniałego
„Nawiedzonego
domu na wzgórzu”. Jestem bardzo ciekawy, jak podejdzie do tej
historii i co z niej wyciągnie. Mam nadzieję, że czeka nas naprawdę
interesująca ekranizacja.
[Materiał powstał we współpracy recenzenckiej z
@proszynski_wydawnictwo].

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz